wtorek, 23 sierpnia 2011

Nie jestem pesymistką :)

Dzisiaj już mi lepiej. Wczoraj mąż był jakby milszy, uśpił małą a ja spałam spokojnie te dwie godzinki ♥ To jeszcze nigdy się nie zdarzyło!

Generalnie moim głównym zajęciem (poza dzieckiem) jest walka z kg po ciążowymi... wczoraj miałam ochotę zajeść stres ale na szczęście tego nie zrobiłam. A dzisiaj czekała mnie nagroda :) Zmieściłam się w spodnie z przed ciąży, które ostatnio wchodziły mi gdzieś do połowy ud!!! Bardzo mi zależy na dobrym wyglądzie...ba nawet umyśliłam sobie wyglądać lepiej niż przed ciążą dla siebie głownie ale i dla mojego A. i dla mojej córeczki. Chce jej dawać dobry przykład we wszystkim. Moja mama jest kochana i nie wyobrażam sobie jak bym sobie bez niej poradziła ale jednak zaszczepiła mi dużą dawkę strachu przed światem. Kiedy chciałam chodzić na języki bo mnie to interesowało - było za wcześnie, kiedy chciałam jechać na kolonie - nie poradziłabym sobie, kiedy chciałam coś nowego sobie kupić - a po co Ci to, kiedy chciałam być fryzjerką - nie nadajesz się...dużo by wymieniać. Teraz na czasie jest, że zostanę garkotłukiem ;] Wiem, że to ona nadal zaszczepia mi zły humor i niektóre problemy ale ... nie poradziłabym sobie bez jej pomocy bo godzinkę, dwie mam dla siebie.


Chciałabym jeszcze tyle napisać ale Adulka kwęka :(












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz