Dzisiaj już mi lepiej. Wczoraj mąż był jakby milszy, uśpił małą a ja spałam spokojnie te dwie godzinki ♥ To jeszcze nigdy się nie zdarzyło!
Generalnie moim głównym zajęciem (poza dzieckiem) jest walka z kg po ciążowymi... wczoraj miałam ochotę zajeść stres ale na szczęście tego nie zrobiłam. A dzisiaj czekała mnie nagroda :) Zmieściłam się w spodnie z przed ciąży, które ostatnio wchodziły mi gdzieś do połowy ud!!! Bardzo mi zależy na dobrym wyglądzie...ba nawet umyśliłam sobie wyglądać lepiej niż przed ciążą dla siebie głownie ale i dla mojego A. i dla mojej córeczki. Chce jej dawać dobry przykład we wszystkim. Moja mama jest kochana i nie wyobrażam sobie jak bym sobie bez niej poradziła ale jednak zaszczepiła mi dużą dawkę strachu przed światem. Kiedy chciałam chodzić na języki bo mnie to interesowało - było za wcześnie, kiedy chciałam jechać na kolonie - nie poradziłabym sobie, kiedy chciałam coś nowego sobie kupić - a po co Ci to, kiedy chciałam być fryzjerką - nie nadajesz się...dużo by wymieniać. Teraz na czasie jest, że zostanę garkotłukiem ;] Wiem, że to ona nadal zaszczepia mi zły humor i niektóre problemy ale ... nie poradziłabym sobie bez jej pomocy bo godzinkę, dwie mam dla siebie.
Chciałabym jeszcze tyle napisać ale Adulka kwęka :(
♥
wtorek, 23 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Mała ucieczka
Pod pretekstem wyjścia do dentysty uciekłam z domu…na godzinkę…chce tu zostać, rozbić namiot i nie wracać do codzienności chociaż przez tydzień, chociaż przez jeden dzień. Uciekłam nad jeziorko do mojego tunelu z drzew. Przyjeżdżaliśmy tu kiedyś z moim teraz już mężem, kiedy nie mieliśmy gdzie iść, kiedy uciekaliśmy od rzeczywistości. A teraz…on praca, ja dziecko. Wieczne kłótnie o pierdoły, o jego wyjścia z kumplami, o moje samotne weekendy, o to, że za mało czasu spędza z dzieckiem. Boże co się z nami stało
Chce mi się wyć i zwalić to na dentystę
TĘSKNIE!!!!
Dodatkowo wszystko też nieświadomie podpsówa mieszkanie z teściami i jego siostrą…ale co zrobić, on do bloku nie chce iść a ja chce trochę prywatności!!!! Bo jak narazie zastanawiam się ciągle czy aby jak usne z cyckiem na wierzchu to nie będzie nade mną i dzieckiem stała podziwiająca ją rodzinka wpadająca z wizytą bez zapowiedzi o 21….. czy może w trakcie 40-sto minutowego usypiania małej, kiedy widzę, że zbliża się sukces ktoś nagle nie wejdzie i: Ooooo co robicie?? Śpiiii??? A pogadaj trochę … a gugu… kurwa mać. Kolejne 40 minut (jak nie więcej) witajcie.Chce mi się wyć i zwalić to na dentystę
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



